fbpx

Zmarł założyciel Kraftwerk i współtwórca muzyki elektronicznej

‘Gdyby nie Kraftwerk, nie byłoby Tomorrowland’, napisał jeden z naszych znajomych, próbując dać do zrozumienia, jak ważną postacią był Florian Schneider-Esleben – jeden z mózgów niemieckiej formacji, która przewróciła do góry nogami muzyczny świat. 
Nie wszyscy pamiętają, że Kraftwerk zaczynali od eksperymentów awangardowo-jazzowo-rockowych, ale szybko skręcili w elektroniczną stronę, zafascynowani możliwościami nowych instrumentów i technologii. Połączenie jednego i drugiego słychać było już na pierwszej płycie z 1970 roku – sprzed dokładnie 50 lat! 

Kraftwerk – Die Roboter
Przez całe lata 70. zadziwiali świat swoją wizją muzyczną i wizualną, która z biegiem lat weszła do głównego obiegu showbiznesu, wydając przełomowe dla elektroniki albumy i single, które mimo swojej zdehumanizowanej natury lądowały na wysokich miejscach list przebojów. W skrócie rzecz ujmując grali techno i electro w czasach, gdy techno i electro jeszcze właściwie nie istniało. Pięknie podsumował ich karierę i osobę Floriana dziennikarz Marek Horodniczy na swoim FB, którego pozwolimy sobie zacytować w tym miejscu:
“Zmarł Florian Schneider-Esleben, wspólzałożyciel Kraftwerk. Wszystkie poważne media powinny teraz wrzucić tablice: “BREAKING NEWS”, przygotować specjalne artykuły, a jutrzejsze gazety – poświęcić mu co najmniej dwustronicowe artykuły. W żałobnych barwach. Podobnie – choć z innych powodów – powinny postąpić firmy produkujące muzyczny software, syntezatory i wreszcie wytwórnie płytowe, niezależnie od tego, czy Florian kiedykolwiek z nimi współpracował… 

Kraftwerk – Numbers ComputerWorld [Live, 2004] HD
Oni wszyscy mają wobec Kraftwerk dług wdzięczności. Chociażby za trwajacą od przeszło 40. lat koniunkturę na muzykę elektroniczną. Niestety, tak się raczej nie stanie, bo mimo że odszedł właśnie jeden z fundatorów popkultury, jaką dziś znamy i w jakiej żyjemy, to jego macierzysty zespół (nie wiedzieć czemu) nie dostąpił nigdy medialnego uwielbienia analogicznego do The Beatles, Pink Floyd czy The Rolling Stones. Jest to paradoks, wiedząc, że bez Elektrowni nie byłoby pewnie techno, industrialu, electro, electro-popu, wielu gałęzi hip-hopu i współczesnego popu. Niepamięć elektronicznych mózgów? A może po prostu Schneider jest jednym z artystów, ktorzy padli ofiarą własnej strategii. Kraftwerk to przecież swoisty manifest kolektywnego działania, a na scenie członkowie zespołu są niemal nie do odróżnienia. Jakkolwiek wisielczo to zabrzmi, po Florianie zostanie manekin, kreacja, która wpływa (i wpływać będzie) na kolejne pokolenia muzyków, miliony sprzedanych egzemplarzy płyt i muzyka w sieci. Dokąd istnieje sieć. R.I.P. (1947-2020)”. 
Pierwszy utwór z pierwszego albumu 1970:

error: Nie możesz skopiować tej strony, bo to niezgodne z prawem.